Climbing in the Azores

Climbing in the Azores is pure pleasure – that’s what I can tell you. You normally climb here among juicy greenery, with a view for the fields or/and the ocean. Basalt fits your hands and the fresh air lets you take a deep breath. That’s life! Of course only if it’s not raining. Or if hasn’t just stopped raining. As I always repeat – the weather on the Azores is volatile. Really. You have to be aware of it when you come here. (For example, when I was writing this text, my whole laundry, which was almost dry, got wet. Because suddenly a 2-minute downpour appared). In the summer, though, it’s normally warm and it rains much less than during the winter. That’s why now, in April, me and my friends are already waiting for warmer, rainless days. We want to get out from a closed sports hall to an open air and feel thousands years of volcanic history under our fingertips. You have to get ready to all of that, though. In the Azores the sports climbing routes are equipped, but they are not being maintained. At least not officially. It’s the climbers who maintain them. Before each season a group of climbing enthusiasts goes with brushes for cleaning the rocks and removes moss, leaves, twigs and soil, which accumulated during the winter. Do I have to tell you that after that a person looks like a escapee from hell? But it works. After such cleaning you can easily climb. You also have to your own equipment, although this is probably obvious. There’s no equipment renting company. People who want to climb in the Azores bring their own ropes, harnesses, quick-draws etc. or they contact a local climbing group and arrange common rock climbing date with them. It the latter situation they have anyway at least their own harnesses and climbing shoes. The ones who prefer bouldering don’t have to worry about the equipment. In the Azores you have to have your own insurance. This is very important. Climbing is considered to be an extreme sport and as such, it needs a special insurance. It’s worth arranging it before the trip. If you plan a longer stay in Portugal, you may use the Portuguese insurance. There are two organizations that provide that: Federação de Campismo e Montanhismo de Portugal (FCMP) and Federação Portuguesa de Montanhismo e Escalada (FPME). Where to climb? You will find equipped sports climbing routes in Terceira, Pico, São Jorge and São Miguel. Most of them is localized on somebody’s private fields, meadows etc. It means that using them, you have to be careful both because of the surrounding nature and somebody’s property. As a reminder, you may check my article „20 ways to be a perfect tourist.” Where to climb in Pico, São Jorge and São Miguel? I’m leaving Terceira for the end, because I know it the best. In the case of these three island, I will name the places. You may also click on the map, which you’ll find below (I found it on the website Spots de Escalada em Portugal), to get to know where exactly these places are localized. Pico: São Jorge São Miguel And here is the map that I was walking about: The icing on the cake – Terceira In the whole Azores it’s Terceira where the climbing group works the best. It’s not any official alpinism organization, but a group of people who love climbing and like getting tired and dirty together. And then, so dirty and stinking, go together for a beer. Because it’s nicer in a group. So where can you climb in Terceira? I will make you a short description of the places and give you links to an external website, where you will find photos of the routes and information about their difficulty. I don’t want to copy somebody else’s photos, that’s why I’ll put links. Remember that in Portugal the French system for grading sport climbs is used. Climbing is a beautiful sports. It doesn’t only develop our body, but also our mind. It lets us be close to the nature. It makes up still cross our own borders. And despite the fear – proceed. I was writing about it in an article „33 rzeczy, których nauczyła mnie wspinaczka„. (Yes, this one is also still in Polish, but I have it on my list for translation!) And in the Azores, all the effort is compensated by fabulous views. I already miss them! If you haven’t started climbing yet – maybe now is good time?
Wspinaczka na Azorach

Wspinaczka na Azorach to czysta przyjemność – tyle Wam powiem. Wspinacie się zazwyczaj wśród soczystej zieleni, z widokiem na pola albo/i na ocean. Bazalt dobrze układa się w rękach, a świeże powietrze pozwala głęboko odetchnąć. Żyć, nie umierać! Oczywiście to wszystko wtedy, kiedy nie pada. Albo kiedy nie skończyło przed chwilą padać. Jak zawsze powtarzam – na Azorach pogoda jest zmienna. Bardzo. Trzeba mieć tego świadomość, kiedy się tu jedzie. (Mnie na przykład właśnie zmokło pranie, które było już prawie suche. Bo nagle przyszła dwuminutowa ulewa). To read an English version of this article click HERE. Latem jednak zazwyczaj jest ciepło i pada o wiele mniej niż zimą. Dlatego teraz, w kwietniu, już wypatrujemy ze znajomymi cieplejszych, bezdeszczowych dni. Chcemy z zamkniętej sali sportowej wyjść znów na otwartą przestrzeń i poczuć pod palcami tysiące lat wulkanicznej historii. Do tego wszystkiego trzeba się jednak przygotować. Na Azorach drogi do wspinaczki sportowej są wyposażone, ale nie są utrzymywane. Przynajmniej nie oficjalnie. Utrzymywaniem ich zajmują się wspinacze. Przed każdym sezonem grupa miłośników wspinaczki idzie zaopatrzona w szczotki do czyszczenia skał i usuwa nagromadzone przez zimę mech, liście, gałęzie i ziemię. Nie muszę chyba mówić, że na koniec człowiek wygląda, jakby się cudem z piekieł wydostał? Ale działa. Po takim czyszczeniu można się spokojnie wspinać. Trzeba też mieć swój sprzęt, choć to jest chyba akurat dość oczywiste. Nie ma wypożyczalni sprzętu. Osoby, które chcą się wspinać na Azorach, przyjeżdżają z własnymi linami, uprzężami i ekspresami etc. lub kontaktują się z lokalną grupą wspinaczkową i umawiają na wspólne wyjście w skały. W tej drugiej sytuacji zwykle mają przynajmniej swoje uprzęże i buty. Tym, którzy wolą bouldering, martwienie się o sprzęt odpada. Na Azorach trzeba mieć własne ubezpieczenie. To jest szalenie ważne. Wspinaczka zaliczana jest do sportów ekstremalnych i jako taki wymaga specjalnego ubezpieczenia. Warto się o nie zatroszczyć jeszcze w kraju. Jeśli planujecie dłuższy pobyt w Portugalii, możecie skorzystać z ubezpieczenia portugalskiego. Dwie organizacje ubezpieczające to Federação de Campismo e Montanhismo de Portugal (FCMP) i Federação Portuguesa de Montanhismo e Escalada (FPME). Gdzie się wspinać? Wyposażone drogi do wspinaczki sportowej znajdziecie na Terceirze, Pico, São Jorge i São Miguel. Większość zlokalizowana jest na czyichś prywatnych polach, łąkach, etc. Oznacza to, że korzystając z nich, trzeba zachować ostrożność i ze względu na otaczającą przyrodę, i na czyjąś własność. W ramach przypomnienia możesz zajrzeć do tekstu „20 sposobów na to, jak być idealnym turystą”. Gdzie się wspinać na Pico, São Jorge i São Miguel? Terceirę zostawiam na koniec, bo ją znam najlepiej. W przypadku tych trzech wysp wymienię Wam miejsca. Możecie też kliknąć w mapę, którą zamieściłam poniżej (znalazłam ją na stronie Spots de Escalada em Portugal), żeby się dowiedzieć, gdzie dokładnie szukać tych lokalizacji. Pico São Jorge São Miguel Tutaj wspomniana mapka: Wisienka na torcie – Terceira Z całych Azorów to właśnie na Terceirze grupa wspinaczkowa działa najsprawniej. Nie jest to Klub Wysokogórski ani Polski Związek Alpinizmu, ale grupa osób, które kochają wspinaczkę i lubią się wspólnie zmęczyć i wybrudzić. A potem, tacy brudni i śmierdzący, iść razem na piwo. Bo w grupie raźniej. To gdzie można się wspinać na Terceirze? Zrobię Wam krótki opis miejsc i dodam odwołania do zewnętrznej strony, na której znajdziecie zdjęcia ze wskazaniem dróg i ich trudnością. Nie chcę kopiować zdjęć z nieswojej strony, stąd te odwołania. Pamiętajcie, że w Portugalii korzysta się z francuskiej skali trudności dróg. Wspinaczka to piękny sport. Rozwija nie tylko nasze ciało, ale i umysł. Pozwala nam być blisko przyrody. Skłania do tego, żeby nieustannie przekraczać własne granice. I mimo strachu iść dalej. Pisałam o tym w artykule „33 rzeczy, których nauczyła mnie wspinaczka”. A na Azorach każdy wysiłek wynagrodzony jest bajkowymi widokami. Już za nimi tęsknię! Jeśli jeszcze nie zaczęliście się wspinać – może właśnie teraz jest ten czas?