Jachtem po Azorach

Jachtem po Azorach fot. Tomas Piotrowski

Kiedy rok temu moja koleżanka, rozglądając się po Terceirze, stwierdziła, że chciałaby się wybrać w podróż jachtem po Azorach – uśmiechnęłam się. Pomyślałam, że to świetny pomysł – ale kto to zorganizuje? Przecież jachtów na wynajem tutaj tyle co kot napłakał, a i Atlantyk średnio przyjazny żeglarzom. Do tego – kto znajdzie grupę ochotników, którzy faktycznie chcieliby się zmierzyć z falami oceanu i poznać Azory od strony wody? Kto mógłby to wszystko zrobić? To read an English version of this article click HERE. Kimś takim okazał się Tomek Piotrowski. Tomek na co dzień zajmuje się fotografią, można go znaleźć na jego stronie na Facebooku, a kilka razy w roku zakłada czapkę kapitana i razem z załogą wypływa na coraz to ciekawsze wyprawy. Jedną z nich była wyprawa jachtem po Azorach. Tomek wraz z załogą, w tym – z moją marzącą rok temu o podróży jachtem po Azorach koleżanką Kasią, poznali Azory od strony, od której ja sama ich nie znam. Zafascynowała mnie ich podróż, chciałam Wam o niej opowiedzieć. Osobą, która jest w stanie powiedzieć o niej najwięcej, jest oczywiście sam kapitan. Zapraszam zatem do wywiadu! Cześć, Tomek! Dziękuję, że zgodziłeś się na ten wywiad. Powiedz mi – jesteś bardziej fotografem czy żeglarzem? Jestem fotografującym żeglarzem. Zawodowo zajmuję się fotografią, ale łączę ją z żeglowaniem przynajmniej kilka razy w roku. Jakie jest Twoje doświadczenie jako kapitana? Ciągle za małe. Wiele mórz jeszcze przede mną zostało do okrycia. Na szczęście każdego roku poznaję nowe destynacje i moja „lista” się sukcesywnie skraca. Takim kolejnym małym kroczkiem były Azory. Doświadczenie w żeglarstwie mierzy się często milami i godzinami. Do tej pory na rejsach spędziłem ok. 100 tygodni, przepłynąłem 30.000 mil morskich w czasie 6.000 godzin. Co takiego Cię pociąga w żeglowaniu? Chciałbym powiedzieć, że wiatr, sport i wolność. Od dłuższego czasu jest to jednak przyjemność przemieszczania się pięknym środkiem transportu jakim jest jacht po nierównej, niepewnej, często nieprzewidywalnej nawierzchni w celach turystycznych. Żeglarstwo może być sportem, turystyką lub połączeniem tych dwóch dyscyplin. Ostatnio skupiam się na zwiedzaniu i podróżowaniu i jacht jest tutaj idealnym wyborem. W zależności od regionu można codziennie zwiedzać inne miejsce, inny port/miasto/zatokę od zupełnie innej strony niż jest to dostępne dla „szczurów lądowych”. Można przemieszczać się promem lub samolotem np. pomiędzy wyspami, ale zrobienie tego z Załogą daje zdecydowanie większą satysfakcję. Dlaczego wybrałeś Azory? Azory od dawna były na mojej żeglarskiej liście. Kilka razy przepływałem obok (Madera, Wyspy Kanaryjskie), ale nigdy nie zaglądałem w te regiony. Decyzja o rejsie zapadła jednak na wcześniejszym rejsie z tą samą Załogą. Ktoś rzucił hasło „Azory”. Wszyscy zaklaskali z radości. Azory wydają się być daleko, ale jednak blisko. Kiedykolwiek napotyka się na jakąś wzmiankę o Azorach wszystko jest zilustrowane w pozytywny sposób. Chyba jest to jedyna „idealna” destynacja turystyczno-żeglarska na świecie! 😀 A przynajmniej jedyna mi znana. Byłem w wielu pięknych miejscach na świecie. Ale zawsze jest małe „ale”. Zawsze Polak może ponarzekać. A to za dużo turystów, a to za ciepło, a to za drogo itd. Tutaj jest idealnie 🙂 Piękne widoki, fantastyczni ludzie, różnorodność wysp, genialna kuchnia (moim faworytem są steki, choć owoce morza są na najwyższym światowym poziomie), ciekawe miejsca do zwiedzania, niezbyt dużo turystów. Można by rzec, że małym minusem jest niepewna pogoda. Jest to jednak zmieniająca się pogoda. Dzięki temu można doświadczyć pięknych widoków, innych każdego dnia, a nawet godziny. Mgła, deszcze, pełne słońce. Jak można wszędzie przeczytać o Azorach – tutaj można przeżyć cztery roku jednego dnia. Jak zbierałeś załogę? Stara, sprawdzona ekipa. Niemalże sama się zebrała. Jakie wyspy odwiedziliście? São Miguel, Terceirę, Pico, São Jorge, Graciosę i Faial. Czym się kierowałeś przy ustalaniu trasy? Preferencjami Załogi. Część chciała więcej pożeglować i odwiedzić tym samym wyspy zachodnie – Flores i Corvo, ale w głosowaniu wygrała opcja na umiarkowane żeglowanie i dużo zwiedzania i aktywności. Jakie są Twoje i załogi wrażenia z Azorów? Wszyscy byli przeszczęśliwi. Po opiniach, przeczytaniu przewodników, forów mieliśmy bardzo duże oczekiwania. Nic nie zawiodło. Było jeszcze lepiej. Same pozytywne wrażenia się cisną na usta. Co Was najbardziej urzekło? Ciężko się zdecydować. Osobiście uwielbiam naturę – widoki i fauna i flora są powalające. To połączenie znanych nam lasów strefy umiarkowanej z tropikalnymi lasami deszczowymi. Bujna roślinność, wszystko zielone i całoroczny okres wegetacyjny tworzą niesamowite widoki. Każda wyspa oferuje co innego, ale przyroda, ludzie i kuchnia to to, co je wszystkie łączy. Społeczność jest bardzo miła i przyjazna nieznajomym turystom. Smakołyki czekają na nas w restauracjach z owocami morza i stekami. Nie sposób nie wspomnieć o wspaniałych kawiarniach z różnorakimi pasteis. A co Was najbardziej zaskoczyło? Pogoda. Miało często padać i wiać i czasami miało być nieprzyjemnie na zwiedzanie czy żeglowanie. Niemalże wszystkie te historie nas ominęły szerokim łukiem. Jak Was przywitał Atlantyk? Jak się ma do akwenów, po których dotychczas żeglowałeś? Wielokrotnie byłem na Atlantyku. Stąd ocean ten jest mi znany. Kilkoro Załogantów też zaznało smaku tego akwenu. Stąd zaskoczeń nie było. Morze przywitało nas całkiem łaskawie. Jedynie pierwszy przelot z São Miguel na Faial trochę wybujał Załogę. Co trzeba wziąć pod uwagę przy organizacji wyprawy jachtem po Azorach? Ograniczoną liczbę portów oraz miejsc w tych portach. Azory nie oferują pełnej bazy czarterowej. Nie ma też zbyt wielu marin. Każda wyspa oferuje jedno, maksymalnie dwa schronienia. Warto spytać wcześniej/przedzwonić z poprzedniej mariny, czy jest dla nas miejsce. Zatoki też potrafią być nieosłonięte. Wolisz perspektywę wodną czy lądową? Dlaczego? I to i to. Zdecydowanie. Jak na każdym rejsie. Wpływamy jachtem do portu. Podziwiamy widoki z innej perspektywy. Często oglądamy wschód i zachód słońca na tafli wody. Ale zwiedzanie samochodami części lądowej daje dużo frajdy i lepszej możliwości poznania Azorów. Jakie są Twoje najbliższe projekty? Baleary na przełomie sierpnia i września. Kuba w grudniu i Gwadelupa i okolice na Sylwestra. Mam też kilka innych pomysłów, ale wspomniane to pewniaki. Powoli też planuję ponownie rejs na Azory. Wygląda na to, że odwiedzę je rok do roku. Tym razem z osobami, które pozazdrościły „Pionierom” 😉 Jeśli ktoś chciałby się wybrać z Tobą w rejs – gdzie Cię może znaleźć? Głównie żegluję z firmą TheBoatTrip. Firmę tę tworzą moi

Transport publiczny na Terceirze

Jak wygląda transport publiczny na Terceirze? Czy da się nim poruszać po wyspie, czy trzeba koniecznie wynajmować samochód? Czy da się dotrzeć w część miejsc pieszo? Jakie są odległości? Takie pytania pojawiają się przed Waszymi podróżami na wyspę – ja sama też często takie mam przed wyjazdami. Nie zawsze mamy nieograniczony czas na poznanie danego miejsca, czasem dysponujemy tylko kilkoma dniami, które chcemy dobrze wykorzystać. W takich sytuacjach dobrze zapoznać się z warunkami transportowymi jeszcze przed wyjściem z samolotu. Na początek – jak wygląda Terceira? Terceira ma ok. 400 km kw. To ok. 80% powierzchni Warszawy. Ta informacja może Wam pomóc w wyobrażeniu sobie, jaki to obszar. Z południa na północ wyspy jest 18 km, z zachodu na wschód – 29 km. I jest to wyspa wulkaniczna, co oznacza w tym przypadku, że każda droga to góra – dół – góra – dół. Jakie są dostępne opcje? Opcji przemieszczania się po Terceirze jest kilka: chodzenie pieszo, jeżdżenie rowerem, transport publiczny, autostop, wynajęcie samochodu, taksówka, wycieczki z przewodnikami. Chodzenie pieszo jest możliwe w ramach jednego obszaru (np. Angra – stolica wyspy – i jej okolice), ale żeby zwiedzić w ten sposób całą wyspę, trzeba by zarezerwować sobie naprawdę dużo czasu. I trzeba pamiętać, że przy większości dróg na wyspie nie ma chodników (nawet w ramach miast / wsi), co przekłada się na bezpieczeństwo. Rower to opcja dla tych, którzy mają mocne nogi i płuca. Kilkusetmetrowe przewyższenia to standard. W centrum wyspy można pojeździć rekreacyjnie (jest trochę płaskich obszarów), są nawet organizowane wycieczki, np. śladami Darwina, ale najpierw trzeba się tam jakoś dostać. Opcja dla tych, którzy kochają rower i wolą poznawać świat z jego perspektywy. Transport publiczny – szybszy niż poruszanie się pieszo, mniej wysiłkowy niż rower i tańszy niż wynajęcie samochodu. Niestety, nie da się nim dojechać we wszystkie miejsca. Jednak właśnie on jest często Waszym obiektem zainteresowania, postanowiłam go Wam opisać. Szczegóły poniżej, tymczasem – kolejne ostatnie opcje przemieszczania się (nie liczę jazdy konnej, na hulajnodze etc.). Autostop – osobiście nie korzystałam, ale wiem z historii innych osób, że na wyspie widok turysty z plecakiem czasem jeszcze porusza serca mieszkańców – i w wielu niektórych będziecie mogli liczyć na uprzejmość kierowców. Pamiętajcie przy tym, że nie ma czegoś takiego jak podróżowanie za darmo. To, że Wy za coś nie płacicie, nie oznacza, że jest to za darmo. W przypadku autostopu po prostu ktoś inny płaci za paliwo. Pamiętajmy o tym i odwdzięczmy się innej osobie w innym czasie i miejscu – żeby dobro krążyło po świecie. Wynajęcie samochodu. Jest tutaj sporo firm, które proponują takie usługi. Działają one na standardowych zasadach. Samochód najlepiej zarezerwować z dużym wyprzedzeniem. Część firm ma swoje przedstawicielstwa również na lotnisku – i te są zwykle najbardziej godne zaufania. Jeśli chcecie być dobrymi, odpowiedzialnymi turystami, wynajmujcie samochody u firm lokalnych, nie u wielkich międzynarodowych pośredników. Taksówka. Na Terceirze postój taksówek jest na lotnisku i przy głównym rynku w Angra do Heroísmo – stolicy wyspy. Droga taksówką kosztuje ok. 1 EUR za kilometr, przy czym w niektórych przypadkach kierowca może nam policzyć drogę po nas i drogę z nami (jeśli przemieszczamy się pomiędzy miejscami, gdzie nie stoją taksówki). Nawet o podróż taksówką warto zadbać wcześniej (zrobić rezerwację na konkretną godzinę), bo liczba taksówek nie jest nieskończona. Wycieczki z przewodnikiem. Kiedy odwiedzamy nowe miejsce, nie ma to jak wycieczka z przewodnikiem. Przewodnik zna to miejsce i nie tylko oszczędzi nasz czas i odciąży nas w prowadzeniu samochodu, ale też pokaże nam wyspę z zupełnie innej perspektywy. Opowie nam o historii, przyrodzie, o życiu codziennym – i pozwoli nam naprawdę zanurzyć się w doświadczeniu wyspy. Jeśli macie ochotę na wycieczkę po Terceirze w moim towarzystwie (tak, jestem licencjonowana przewodniczką po wyspach i mówię w Twoim języku!), zapraszam serdecznie! Tutaj znajdziesz propozycję prywatnych wycieczek po Terceirze pod moją opieką. Wracając do transportu publicznego… Na wyspie istnieje transport publiczny w postaci autobusów. Warto ją rozważyć, jeśli macie dużo czasu. Czy autobusem dojedziecie wszędzie? Nie. Niestety, ale na ten moment – nie. Autobusy są przygotowane dla mieszkańców, nie dla turystów, i dojeżdżają do miejscowości. A miejscowości, jak to na wyspie, ulokowane są wzdłuż wybrzeża. Nie dojedziecie autobusem do centrum wyspy, gdzie znajdują się m.in. Algar do Carvão, Gruta do Natal i część szlaków trekkingowych. Po wybrzeżu jednak możecie się poruszać spokojnie. Dojedziecie autobusem m.in. do Prai (drugie miasto na wyspie), do Biscoitos (są tam naturalne baseny skalne i winnice) i na wszystkie szlaki zlokalizowane na wybrzeżu. Jak kursują autobusy? Autobusy jeżdżą w miarę regularnie, choć niezbyt często. W zależności od kierunku, zaczynają kursować ok. 7 rano i kończą ok. 18-19. Zwykle są to ok. 3 autobusy danej linii rano, ze 2 koło południa i kolejne 3 po południu. Autobusy te często robią kółka. Oznacza to, że autobus, który wyjeżdża z Angry do Posto Santo jest dokładnie tym samym autobusem, który pół godziny później, po wysadzeniu ostatnich pasażerów, rozpocznie kurs powrotny z Posto Santo do Angry. Rozkład jazdy autobusów znajdziecie na stronie lokalnego przewoźnika – Mobi Azores. Instrukcja użytkowania strony lokalnego przewoźnika – Mobi Azores 1. Wchodzisz na Network & Schedules, czyli Sieć i Rozkłady jazdy. 2. Wybierasz interesujący Cię autobus, np. nr 1. Możesz wybrać kierunek jazdy (Direction) i zobaczyć, jakie przystanki są po drodze. 3. Klikasz „Schedules by dates” (Rozkłady jazdy według dat) i sprawdzasz, o której godzinie autobus odjeżdża z interesującego Cię przystanku w wybranym przez Ciebie dniu. INNA OPCJA 2. Jeśli nie wiesz, który autobys Cię interesuje, możesz wpisać w wyszukiwarkę nazwę miejsca, do którego chcesz dojechać. 3. Wybierasz ten, który uznajesz za właściwy (zdaję sobie sprawę z tego, że nazwy mogą być niejasne, niestety nie ma łatwiejszego sposobu). 4. Klikasz „Schedules by dates” (Rozkłady jazdy według dat) i sprawdzasz, o której godzinie autobus odjeżdża z interesującego Cię przystanku w wybranym przez Ciebie dniu.   Ile kosztuje transport publiczny? Ceny biletów, w zależności od odległości, wahają się od ok. 0,80 EUR do ok. 6 EUR. Gdzie znaleźć przystanki? W Angrze sprawa jest prosta – główny dworzec autobusowy jest przy wielkim parkingu Bailão.  W innych miejscach – pytajcie mieszkańców, na