Siedź na d***

with Brak komentarzy
Poleć innym:

Ostatnia aktualizacja: 2020-09-21. Autor: Milena

Moi drodzy, staram się Wam wrzucać dużo pozytywnych rzeczy i takich, które mogą nam pomóc żyć w miarę normalnie i robić plany w miarę normalnie, choć nadal nie wiemy, kiedy te plany zrealizujemy. Ale teraz kilka słów o koronawirusie tak na serio, prosto z serca. Najpierw będzie opis sytuacji, w której w tej chwili jesteśmy na Azorach i w Portugalii, później – prośba do Was.

To read an English version of this article click HERE.

Pobierz e-book „Azory – co zobaczyć na środku Atlantyku”

Wybierasz się na Azory? Chcesz wiedzieć, co warto zobaczyć na każdej z wysp?
Pobierz bezpłatny e-book!

Pobierając e-book, wyrażasz zgodę na zapis na newsletter Mileny Dąbrowskiej, a tym samym na otrzymywanie maili dotyczących Azorów oraz nowości, produktów i usług Mileny Dąbrowskiej. Zgodę możesz w każdej chwili wycofać. Szczegóły dotyczące przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz w Polityce prywatności.

Dziś w nocy rząd portugalski wprowadził stan wyjątkowy.

Po raz pierwszy od czasów, kiedy w Portugalii została obalona dyktatura. Co taki stan wyjątkowy oznacza? Że państwo może ograniczyć wiele naszych praw dla naszego dobra. Na przykład może nam nakazać kwarantannę. Może nakazać zamykanie i otwieranie przedsiębiorstw. Może rekwirować własność prywatną do wykorzystania np. w opiece zdrowotnej. Może kazać nam pracować tam, gdzie jesteśmy w danym momencie najbardziej potrzebni, np. w szpitalu. Może zakazać zgromadzeń publicznych. Może wstrzymać połączenia lotnicze.

Na Azorach, decyzją autonomicznego rządu azorskiego, mamy już od kilku dni zamknięte szkoły, przedszkola, muzea, kina, siłownie, etc. Większość instytucji publicznych jest zamknięta, a te, które nie są zamknięte, w miarę możliwości pracują zdalnie. Mamy zalecenia trzymania dystansu w sklepach i limity obsługiwanych osób. Większość knajp jest zamknięta lub oferuje jedynie dostawę do domu. Większość lotów Azorskich Linii Lotniczych SATA była już wstrzymana w zeszłym tygodniu. Od dziś na wyspy, z wysp i pomiędzy wyspami nie latają żadne samoloty poza lotami transportowymi i przypadkami siły wyższej. Nie pływają też żadne promy poza transportowymi i tymi związanymi z siłą wyższą.

I czekamy na więcej rozporządzeń, dziś rząd portugalski ma ogłosić w związku z wprowadzeniem stanu wyjątkowego.

Na Azorach w momencie, kiedy to piszę, mamy tylko 1 potwierdzony przypadek #koronawirus i dwa czekające na wyniki badań niezależnego laboratorium. Ale w Portugalii kontynentalnej liczba zachorowań rośnie lawinowo.

Mój apel – siedź na d***

I teraz apel ode mnie – siedź na d***. Nie podróżuj teraz i nie planuj podróży w najbliższym czasie. Szczyt zachorowań w Portugalii przewiduje się na końcówkę kwietnia lub najpóźniej połowę maja. Na Azorach już mieliśmy pozamykane szkoły, a na kontynencie było pełno turystów na plażach. Wiem, że pogoda temu sprzyjała, sama miałam ochotę pójść popływać. Ale tutaj nie chodzi o zdrowie jednej czy dwóch osób. Tu nie chodzi tylko o Wasze zdrowie. Tu chodzi o zdrowie i życie nas wszystkich.

Nienawidzę siedzieć na d***, ale siedzę. Siedzę, mimo że pewnie przeszłabym wirusa łagodnie, mam silny organizm. Siedzę, bo wiem, że mogłabym zarazić czyjąś babcię albo czyjeś dziecko. Siedzę, bo wiem, że w tej chwili to nasza najlepsza broń. Jeśli możemy zostać w domu, nie narażamy nie tylko siebie, ale też innych. Nie narażamy lekarzy, których potrzebujemy do zajmowania się potrzebującymi. Nie narażamy farmaceutów, którzy dla naszego komfortu wychodzą codziennie do pracy. Nie narażamy sprzedawców, którzy zapewniają nam niezbędne do życia jedzenie.

Szlag mnie trafia

I tak, wiele biznesów teraz ma się źle. Albo beznadziejnie. Azorski rząd zapowiedział konkretną pomoc finansową przedsiębiorstwom, ale nie wszyscy się na tę pomoc załapią. I nie na całym świecie. Jest wiele osób, które musi chodzić do pracy, bo inaczej nie będzie miało jak nakarmić swoich dzieci. Z szacunku do nich – zostańmy w domu. Naprawdę nie musimy akurat teraz planować swojego urlopu. A jeśli go zaplanowaliśmy – nic się nie stanie, jeśli na niego nie pojedziemy.

Szlag mnie trafia, jak widzę pytania: „Czy na Azorach jest bezpiecznie, mogę tam jechać? Boję się, że odwołają mi lot”. Mam ochotę zdzielić kogoś po głowie. Wyspy są bezpieczne, póki są odizolowane. Dziś już i tak nie ma możliwości, żeby tu przylecieć, ale jeszcze kilka dni temu turyści wysiadali z samolotów i narzekali, że nie mogą nigdzie wejść ani nic obejrzeć, bo wszystko zamknięte. I och, nikt nie chce zabrać ich na wycieczkę po wyspie.

Ciągle mam wielką nadzieję, że to tylko brak edukacji i zrozumienia tematu. Brak świadomości, że to nie tylko inni mogą być zagrożeniem dla nas, ale i my możemy być zagrożeniem dla innych. Że to, że nie mamy objawów, nie oznacza, że nie „sprzedajemy” wirusa wszystkim, z którymi mamy kontakt.

Azory będą Was potrzebować

Nie podróżujmy teraz, poczekajmy na koniec tego wariactwa. Oby nadszedł szybko. Kiedy to wszystko się skończy, takie kraje jak Portugalia, takie miejsca jak Azory będą Was bardzo potrzebować! Tutaj mnóstwo ludzi utrzymuje się z turystyki. W tej chwili stracili swoje środki do życia. Nie siedzą w domach i nie celebrują czasu z bliskimi, nie cieszą się z tego, że w końcu mogli się zatrzymać i zajrzeć w głąb siebie. Nie. Oni zachodzą w głowę, czy będą mieli czym nakarmić swoje dzieci.

Jesteśmy uprzywilejowani

Pomyślcie o nich. I pomyślcie o tych, dla których codzienne życie to nasza kwarantanna. O ludziach przykutych do łóżek. O uchodźcach. O ludziach w krajach ogarniętych wojną. Jesteśmy w naprawdę uprzywilejowanej pozycji, że możemy mieć nadzieję, że to niedługo się skończy i wrócimy do jako takiej normalności. Inni nie mają takiego szczęścia.

Ale żebyśmy naprawdę mogli wrócić do normalności, musimy teraz siedzieć na d***. W Portugalii jest stan wyjątkowy. Powiem Wam, że trochę przypomina to stan wojenny, tylko bez wojska na ulicach. Nie chcę stanu wojennego. Nie chcę, żeby moje prawa były ograniczane. Chcę zgodnie z planem otworzyć moją firmę turystyczną i przyjmować Was tutaj na Azorach. I jak to minie, naprawdę bardzo będę na Was liczyć. Bo wiem, że Azory są mega. I chcę się z Wami nimi podzielić.

Chcę zobaczyć moją rodzinę

Chcę móc zobaczyć moją rodzinę szybciej niż w przyszłym roku. Chcę móc chodzić na wspinaczkę i na jogę. Chcę móc chodzić na piesze szlaki. Chcę móc uściskać i wycałować moich najbliższych. Chcę iść na spacer bez strachu, że przez mój spacer ktoś z osłabionym układem odpornościowym umrze.

Ale żeby to się stało, musimy siedzieć na d***. Netflix naprawdę nie jest taki zły, wiecie? A na YouTubie jest pełno tutoriali z przeróżnymi ćwiczeniami. Proszę Was, bądźmy dobrzy dla siebie. I dla siebie nawzajem. Teraz jest czas, żeby pokazać, że jesteśmy dobrymi ludźmi i że naprawdę dbamy o innych. Proszę Cię, #zostańwdomu

Poleć innym: