Wehikuł czasu

with Brak komentarzy
Poleć innym:

„Wehikuł czasu – to byłby cud” – śpiewał i nadal śpiewa Dżem, śpiewali moi koledzy jedenaście lat temu na studniówce, śpiewali energiczni chłopcy pewnego ranka na poznańskiej starówce i śpiewam ja od czasu do czasu, w przypływie nostalgiczno-radosnego nastroju.

Dziś wracałam z kuzynką samochodem do Warszawy i obie doszłyśmy do wniosku, że gdyby cofnąć nas w czasie, prawdopodobnie zrobiłybyśmy dokładnie to samo. Nie dlatego, że to było najlepsze, co mogłyśmy zrobić. Ale dlatego, że to były najlepsze wybory, jakich na danym etapie życia, z wiedzą, jaką wówczas miałyśmy, byłyśmy w stanie dokonać.

Nie każdy z tych wyborów był z dzisiejszej perspektywy dobry. Część była wręcz koszmarna. Jak powiedziała niedawno moja koleżanka z pracy (niby o moich podróżach, jak we wpisie „Wielki powrót za Odry”, ale w zasadzie można to rozumieć szerzej): „Nie muszę sama popełniać wszystkich błędów, mam Milenę”. Gdybym ja też taką Milenę miała, pewnie wiele rzeczy bym zrobiła inaczej. Ale że nie miałam – szłam po swoje nową, nieodkrytą ścieżką. Odkrywałam obszary, których nikt z moich ówczesnych znajomych w tym czasie nie znał. Nikt mnie nie złapał za rękę i nie powiedział: „Uważaj, parzy”. Ba! Gdyby ktoś mnie próbował przytrzymać, wyrwałabym się i pobiegła jeszcze prędzej w nieznanym kierunku!

Pobierz pdf „Azory – co zobaczyć na środku Atlantyku”

Wybierasz się na Azory? Chcesz wiedzieć, co warto zobaczyć na każdej z wysp?
Pobierz pdf „Azory – co zobaczyć na środku Atlantyku”.

Pobierając pdf, wyrażasz zgodę na zapis na newsletter Mileny Dąbrowskiej, a tym samym na otrzymywanie maili dotyczących Azorów oraz nowości, produktów i usług Mileny Dąbrowskiej. Zgodę możesz w każdej chwili wycofać. Szczegóły dotyczące przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz w Polityce prywatności.

Zawsze lubiłam nieznane ścieżki.

Szłam własną drogą i bywało, że rodzina szukała dwuletniego czy później już starszego berbecia wśród tysięcy namiotów albo setek domów wokół. Bo Milenka postanowiła pójść tam, gdzie pasowało jej – a niekoniecznie innym. Ze dwa lata temu na rodzinnym spacerze moja siostra głośno zauważyła, że nawet w takiej sytuacji chodzę po swojemu – kilka kroków za wszystkimi, przyglądając się drzewom, roślinom, robiąc zdjęcia, włócząc się niespiesznie.

Moje pomysły na życie przyniosły mi zarówno wiele radości, jak i wiele smutków. Ale były moje. Bez nich nie nauczyłabym się tego, czego się nauczyłam, i nie byłabym tym, kim jestem. Może byłabym lepszą wersją siebie, jest to możliwe. Ale mogłabym być też o wiele gorszą wersją – gdyby ktoś zabrał mi prawo wyboru.

Wybory nie są łatwe.

Ale są ważne. Dziś wiem o wiele więcej, rozumiem o wiele więcej, myślę w inny sposób. Mam więcej odwagi do pozostawania sobą niezależnie od sytuacji. Ale przez lata musiałam się tego nauczyć. Gdyby przeniesiono mnie z dzisiejszą moją wiedzą o kilka lat wstecz, pewnie część rzeczy zrobiłabym inaczej. Pewnych decyzji bym nie podjęła, na inne, mimo strachu i ryzyka niepowodzenia, bym się zdecydowała. Nadal bym się bała, ale wiedziałabym już, że strach nie jest najlepszym doradcą. Że potencjalne zyski są większe niż ewentualne straty.

To bym zrobiła, gdybym wiedziała to, co wiem dziś. Ale gdyby mnie po prostu przeniesiono w przeszłość, z ówczesnym stanem umysłu, pewnie zrobiłabym dokładnie to samo. Czyli wycieczka na nic by się nie zdała. Wehikuł czasu byłby cudem, gdybyśmy wędrowali w przeszłość z tym, co wiemy dziś. Albo gdybyśmy mogli go wykorzystać do cieszenia się jeszcze raz ważnymi chwilami.

Oglądałam kiedyś film o podróżach w czasie. Główny bohater znalazł rozwiązanie – zamiast cofać się w przeszłość i naprawiać to, co było, zaczął doceniać to, co jest.

Cieszyć się chwilą, która trwa.

Jeśli chwila nam nie odpowiada – zmieńmy ją. Jeśli nie odpowiada nam sytuacja, w której jesteśmy – zmieńmy ją. A jeśli w niej zostajemy, pamiętajmy, że jest to nasz wybór. I nie narzekajmy na życie wszystkim wokół. I nie chciejmy za kilka lat cofać się w czasie. Nie ma po co. Piękne chwile żyją w naszych sercach, a złych nie zmienimy, możemy tylko wyciągnąć z nich lekcje. Podejmujemy decyzje, które uznajemy za najlepsze w danej chwili. A jeśli żałujemy czegoś, czego nie zrobiliśmy lata wcześniej – może wcześniej nie byliśmy na to gotowi? Może dopiero teraz jest na to czas? Mądrych, odważnych wyborów na nowy rok Wam życzę! Wszystkiego dobrego!

Poleć innym: