Jestem znieczulona

with Brak komentarzy

Jestem znieczulona. Lewituję w nieznanej mi przestrzeni. Nie wiem, co się dzieje naprawdę, a co jest tylko wytworem mojej nadmiernie emocjonalnej wyobraźni.

Stąpam nogami po ziemi, ale nie czuję ani stóp, ani ziemi. Odcinam się od tego, co naprawdę, by włączyć się w świat mojej udawanej półświadomości. Krwawię do wnętrza. Otwierają się szczelinki moich nerwów, nie pokazuję bólu innym, pokazuję go tylko sobie. I umieram razem z nim. Nie stoję twardo na ziemi, lewituję. Znieczulam się, żeby nie bolało. Żeby moje serce nadal mogło spokojnie bić. I tłoczyć krew do maleńkich ranek na moim żołądku. Gołym okiem ich nie widać, poza gastrologiem nikt nie wie o ich istnieniu. Ludzie nie są wyposażeni w długie rurki z kamerą na końcu, nie mogą zajrzeć wewnątrz mnie. A że zwijam się na jakimś kolejnym łóżku, cała w kolorze śniegu? Stres, nieodpowiednia dieta, weź ty się, dziewczyno, uspokój! Zacznij chodzić wcześniej spać, przestań tyle pracować, zajmij się sobą, odpocznij. Uspokój się. Nie pokazuj tego, że jest źle, nikogo to nie obchodzi. Jeśli będziesz krwawić na zewnątrz, wymażesz swoją krwią cały świat, kto po tobie posprząta? Krwawienie wewnętrzne jest lepsze, ktoś je fachowo i obrzydliwie określi jako wrzody żołądka, da odpowiednie tabletki i po sprawie. Tabletki na mniejszy ból, tabletki na lepsze życie. A że potem myli ci się rzeczywistość z fikcją? Zdarza się. Widać nie nadajesz się do życia na tym świecie. Tu trzeba być twardym. Pod każdym względem. Nie można ustępować, nie można dziękować, nie można czuć. Czucie boli, na ból – tableteczki. Na ból fizyczny, psychiczny, na ból świata, na Weltschmerz to już Werter umarł, ty nie musisz. Świata nie ma, jest tylko twoja wyobraźnia. Która podpowiada ci, że to, w co nie wierzysz, jednak się wydarzyło. Najgorsze świństwo, które zrobiłaś drugiemu człowiekowi, faktycznie miało miejsce. I to jakie miejsce! Dobrze znane i lubiane, i niby takie niewinne. I jaka szkoda, że nie możesz zrzucić na kogoś odpowiedzialności. Byłoby tak pięknie – to nie byłam ja. Byłoby… Ale nie jest…

Jestem znieczulona. Nie wiem, co się dzieje naprawdę, a co wydarza się tylko w mojej wyobraźni. Odbieram rzeczywistość przez kalkę.

Tony bibuły osiadają na całym moim ciele, usztywniają wszystkie jego części. Mniej chłonę – mniej boli. Mniej oddaję innym – więcej zostaje dla mnie. I mniej. Bo mam siebie coraz mniej. I wszystkiego wokół też mam coraz mniej. I tylko czasem zaczynam biec i bibuła w kilku miejscach pęka. I żyję! Tylko później goję się bez końca… Rany ropieją, szwy nie trzymają. Wdaje się we mnie zakażenie. Szybko zlepiam porozrywane fragmenty, nakładam kolejne warstwy bibuły, żeby ochronić to, co zostało tak brutalnie naruszone. Warstwa jest coraz grubsza. A ja coraz bardziej bezpieczna. Nikt nie ma wstępu. Z zewnątrz wyglądam pięknie, jestem gładka i urodziwa. Dobra faktura, dobra forma, głos wydobywa się bez przeszkód, oczy też jeszcze widać. Ale coraz mniej czuć bicie serca. Bibuła nie przepuszcza jego odgłosów. W pełnym hałasu świecie i tak nie byłoby go słychać, tylko by się przyczyniało do jeszcze większego szumu. Powodowałoby wątpliwości, wyzwalało lęki, wprowadzało niepokój. Po co? Nie lepiej żyć łatwo, spokojnie, nie łatwiej żyć na roboczo? Jak robot? Brudnopis, właściwy scenariusz napisze się później. Będzie jeszcze lepszy – pełen pieniędzy i pieniędzy. I bibuły, jej nigdy dość. Każda próba wyrwania się kończy się tragicznie, potrzebne coraz grubsze warstwy do załatania dziur. I nie już nie jest ważne, jestem przecież znieczulona. Nie czuję, że krew nie zmieściła się w żołądku i że dla świata jestem już tylko czerwoną bibułą…

Pobierz pdf „Azory – co zobaczyć na środku Atlantyku”

Wybierasz się na Azory? Chcesz wiedzieć, co warto zobaczyć na każdej z wysp?
Pobierz pdf „Azory – co zobaczyć na środku Atlantyku”.

Pobierając pdf, wyrażasz zgodę na zapis na newsletter Mileny Dąbrowskiej, a tym samym na otrzymywanie maili dotyczących Azorów oraz nowości, produktów i usług Mileny Dąbrowskiej. Zgodę możesz w każdej chwili wycofać. Szczegóły dotyczące przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz w Polityce prywatności.

 

Warszawa, dn. 23.10.2010 r.