Ten moment

with Brak komentarzy
Ten moment przed uruchomieniem telefonu, kiedy zastanawiasz się, co będzie gorsze – to, że ktoś usiłował dobić się do ciebie przez ostatnie pięć godzin, czy to, że nikogo nawet nie zainteresowało to, że milczysz.

Ten moment, kiedy wszystko jest możliwe.

Kot Schrödingera jest jednocześnie żywy i martwy. A ty, swoim zwlekaniem, próbujesz wpłynąć na jego istnienie bądź niebyt. Próbujesz wpłynąć na to, co już się wydarzyło, ale jeszcze nie wiesz, co to jest. I nie chcesz wiedzieć. Rzeczywistość może się okazać rozczarowująca. Czekasz więc. I kot czeka.

Nalewasz sobie szklankę gorzkiego piwa. Nie lubisz go, ale akurat było pod ręką. Zaczynasz się zastanawiać, z ilu okazji korzystasz, bo akurat były pod ręką. Zaspokajają chwilową potrzebę, ale pozostawiają po sobie nutę goryczy. Nie są tym, czego sobie na dłuższą metę życzysz. Czekaj, czekaj – a właściwie to czego sobie na dłuższą metę życzysz?

 

Ten moment przed uruchomieniem telefonu, kiedy jednocześnie masz nadzieję, że kot jest żywy i martwy.

Nie chcesz znać odpowiedzi, ale chcesz, żeby była właściwa. A jaka jest ta właściwa? Nie odpowiadasz. Kot sam powinien zdecydować, czy chce być żywy, czy martwy. Ułatwiłoby ci to kolejną godzinę. Albo chociaż minutę. Dałoby jasność, której tak ci potrzeba.

Ten moment, kiedy jesteś w strefie bezpieczeństwa.

Kiedy jesteś w ukryciu przed światem i możesz pić swoje niedobre piwo. I myśleć, że te bezsensowne słowa tak naprawdę nie wypłynęły z twoich ust. Że te idiotyczne błędy są wyłącznie wytworem twojej wyobraźni. Ten moment, kiedy wyobrażasz sobie, że jutro obudzisz się i odkryjesz, że całe zło było tylko złym snem, a rzeczywistość jest jasna i piękna.

Czyli jaka?

Nie odpowiadasz.

Chowasz się w swojej bańce mydlanej. I wiesz, że lada moment pęknie. Ale postanawiasz cieszyć się jej kolorami. Jej lekkością. Delikatnością. Jej ulotnością. Wiesz, że trwa tylko chwilę, ale ta chwila jest prawdziwa. I daje wytchnienie. Kiedy bańka pęknie, spadniesz z hukiem na ziemię. Ale na razie kot jest żywy i martwy jednocześnie. I niech tak jeszcze chwilę zostanie.

Newsletter

Zapisz się na mój newsletter i bądź na bieżąco

Zapisując się do newslettera, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji o nowościach ze strony milenadabrowska.com. Zgodę możesz w każdej chwili wycofać. Szczegóły dotyczące przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz w Polityce prywatności.