10 miejsc, które warto zobaczyć na Terceirze

with Brak komentarzy

10 miejsc, które warto zobaczyć na Terceirze

Kiedy postanowiłam, że opiszę 10 miejsc, które warto zobaczyć na Terceirze, od razu przeszło mi przez myśl: ale przecież tych miejsc jest o wiele więcej! Terceira to wyspa mała (ok. 400 km kw.), ale bogata w piękno. Jednak zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma przywilej spędzenia tu tyle czasu, co ja. Spośród wielu wybrałam więc miejsca „must see”, a przy tym takie, na szukaniu których nie spędzicie pół dnia. To co, zaczynamy?

 

1. Wulkan Algar do Carvão

Jako że to moje ulubione miejsce na całej wyspie, to oczywiście musi być na pierwszym miejscu. Na Azorach wulkanów Ci pod dostatkiem, ale ten jest wyjątkowy. Dlaczego? Bo ten można odwiedzać od środka! Od środka stożka wulkanicznego! Algar do Carvão

O co chodzi? Otóż w większości wulkanów ściany stożka po erupcji zapadają się, tworząc kalderę. Tu było inaczej. Tutaj podczas drugiej erupcji tworzącej ten wulkan lawa wypływała pod tak niskim ciśnieniem, że w pewnym momencie zaczęła się cofać. Cofając się, umacniała ściany stożka. Dzięki temu wulkan (prócz naturalnych zmian) przetrwał w formie, którą możemy podziwiać do dziś.

W Europie znane są tylko dwa puste wulkany (a na całym świecie – trzy), które można oglądać od wewnątrz. To Algar do Carvão na Terceirze i Thrihnukagigur na Islandii. Jak widać, Atlantyk sprzyja nietypowym wydarzeniom geologicznym.

W Algar do Carvão spotkacie tak wyjątkowe dzieła natury jak stalaktyty i stalagmity z amorficznej krzemionki. Są mlecznobiałe, piękne i mogą osiągać długość ok. 1 metra i średnicę ok. 40-50 cm.

Wejście do Algar do Carvão możliwe jest obecnie przez cały rok. Zimą – w wybrane dni tygodnia, od wiosny do jesieni – codziennie. Warto się ciepło ubrać, bo w środku jest zimno i kapie woda (która tworzy na dnie jaskini jezioro). Wizyta trwa średnio pół godziny, choć w moim odczuciu warto na to doświadczenie przeznaczyć co najmniej godzinę. Na miejscu jest przewodnik, który Wam wszystko wytłumaczy i odpowie na pytania. Są też ulotki w różnych językach, w tym – po polsku.

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o wulkanie, zajrzyjcie na stronę Stowarzyszenia Os Montanheiros, które się tym wulkanem zajmuje.

Strona Stowarzyszenia Os Montaheiros: TUTAJ
Więcej informacji o wulkanie Algar do Carvão: TUTAJ
Godziny otwarcia i ceny biletów: TUTAJ

 

2. Tunel lawowy Gruta do Natal

 

Gruta do Natal
Fot. Łukasz Sawicki

Jak już jesteśmy pod ziemią, to zajrzyjmy również do tunelu lawowego o nazwie Gruta do Natal. Niektórzy przewodnicy, chcąc ułatwić turystom życie, używają angielskiej nazwy Christmas Cave. Po polsku to po prostu Jaskinia Bożego Narodzenia. Skąd nazwa? Ano stąd, że wspomniane Stowarzyszenie Os Montanheiros, które zajmuje się też tym miejscem, zorganizowało tu w 1969 r. mszę z okazji Bożego Narodzenia. Od tego czasu odbywają się tu czasem ważne historyczne i społeczne wydarzenia.

Gruta do Natal to jaskinia wyrzeźbiona przez płynącą lawę. W jej wnętrzu zobaczycie takie lawowe ciekawostki jak stafility (nie mamy czegoś takiego w Polsce – to „stalagmity” utworzone z kapiącej lawy), potoki lawowe czy boczne tarasy lawowe. Są też różne rodzaje lawy, w tym lawa aa. Usłyszałam kiedyś komentarz, że nazwa pochodzi stąd, że jak się po tej lawie chodzi, to się mówi: „Aa!” Jej chropowata nawierzchnia w zasadzie sprzyja takim dźwiękom, bosą stopą nie chciałabym na niej stanąć.

Ważna informacja logistyczno-płatnicza: do wulkanu Algar do Carvão i do Gruta do Natal można kupić jeden wspólny bilet, w ten sposób zapłacicie mniej. Biletu nie trzeba wykorzystywać tego samego dnia, ale warto przed wybraniem się tam sprawdzić dni i godziny otwarcia, żeby nie pocałować klamki.

Więcej informacji o tunelu lawowym Gruta do Natal: TUTAJ
Godziny otwarcia i ceny biletów: TUTAJ

 

3. Furnas do Enxofre

Między pustym wulkanem a grotą lawową znajduje się miejsce znane jako Furnas do Enxofre. Jak będziecie jechali z Algar do Carvão do Gruta do Natal, skręćcie w prawo, znak Was poprowadzi. „Furna” to inaczej grota lub jaskinia, „enxofre” – siarka, więc teoretycznie Furnas do Enxofre to groty siarki, ale w rzeczywistości to obszar wtórnej aktywności wulkanicznej na Terceirze. Możecie na nim zobaczyć i poczuć wydobywające się spod ziemi gazowe związki siarki. Kto pamięta z lekcji chemii, jak pachnie na przykład siarkowodór? Furnas do Enxofre

Jak na obszar wulkaniczny przystało, Furnas do Enxofre to soczyście zielony, cieszący oczy teren. (Gleby wulkaniczne są bardzo żyzne, a azorski klimat sprzyja rozwojowi roślinności wszelakiej). Poza fumarolami – miejscami, w których spod ziemi wydobywa się gaz. Tam, ze względu na zawartość żelaza i siarki, ziemia jest goła i w kolorze biało-żółto-brunatnym. Może to budzić lekki niepokój, ale dużego nie powinno. Dzięki temu, że gazy mają możliwość ulotnienia się, wewnątrz ziemi jest nieco spokojniej. Woda w garnku się gotuje, ale lekko dziurawa pokrywka pozwala na uchodzenie pary, więc zawartość garnka nie powinna nagle wykipieć.

 

4. Serra da Santa Bárbara – najwyższy szczyt na Tereirze

Serra de Santa Bárbara
Fot. Katarzyna Ryczko

Z nizin i podziemi przenieśmy się na chwilę wyżej, może nawet w chmury. Góra Santa Bárbara to najwyższy szczyt Terceiry. Wznosi się ona na wysokość 1021 m n.p.m. i można z niej oglądać znakomitą część Terceiry, wszechobecny ocean i niezwykły zachód słońca. O ile oczywiście będzie się miało szczęście i św. Barbara nie będzie ukryta w chmurach. Prawda jest taka, że to środek Atlantyku i szybko przepływające chmury są zatrzymywane właśnie przez góry. Proponuję Wam więc obserwowanie pogody i kiedy tylko zobaczycie szczyt tejże góry (jest bardzo charakterystyczny, z licznymi antenami i przekaźnikami) – natychmiast na nią wjeżdżajcie. Warto!

Ach, zapomniałabym dodać – tak, oczywiście to też jest wulkan. W końcu jesteśmy na wyspach wulkanicznych. To wulkan nieaktywny, drzemiący. Ostatnia erupcja miała miejsce w 1761 roku. Była to pierwsza i ostatnia lądowa erupcja na Terceirze od czasu zasiedlenia wyspy.

Na tej górze nie obowiązują bilety wstępu, za to obowiązuje strój cieplejszy niż w niższych partiach – zimą potrafi tu spaść śnieg (może na milimetr, ale to zawsze ciekawostka w tych stronach), więc nic dziwnego, że i latem na tych wysokościach jest chłodno i wieje.

 

5. Serra do Cume

Kolejnym miejscem, które koniecznie trzeba odwiedzić, jeśli tylko nie jest spowite chmurami, jest Serra do Cume. Moi znajomi nadali temu punktowi widokowi wdzięczną nazwę Serra do Chmure. Kiedy jednak widać coś poza chmurami – widok jest jednym z tych, które zostają w naszej pamięci na długo, jeśli nie na zawsze. Z Serra do Cume rozciąga się widok na obszar znany jako Caldeira dos Cinco Picos, czyli Kaldera Pięciu Szczytów. Kaldera to wspomniany obszar powstały po zapadnięciu się stożka wulkanicznego. Ta kaldera ma średnicę ok. 7 km i jest zamknięta od wschodu przez Serra do Cume i od zachodu przez Serra da Ribeirinha. Biegnie przez nią Ryft Terceira, oddzielający płytę eurazjatycką (północ) od płyty afrykańskiej (południe).

Na horyzoncie widać również Ocean Atlantycki i Ilheus das Cabras, czyli Wysepki Kozie – dwie wysepki, które niegdyś tworzyły jedną. Dziś można je podziwiać z perspektywy Terceiry lub podpłynąć do nich statkiem wycieczkowym. Można też się wybrać na wycieczkę nurkową do podwodnych grot.

Ale to już na inny artykuł. Teraz dodam tylko tyle, że na Serra do Cume również nie obowiązują bilety wstępu (ani na widok na kalderę, ani na widok na Praia da Vitória, o której będzie niedługo), a najłatwiej tam dotrzeć, jadąc drogą szybkiego ruchu (Via Rápida). W pewnym momencie, blisko Prai, będzie kierunkowskaz na Serra do Cume. Doprowadzi on Was do ronda, za którym czeka Was kostka brukowa. Jedźcie nią tak długo, aż ujrzycie kolejny kierunkowskaz. Warto tam trafić!

Serra do Cume
Fot. Katarzyna Ryczko

 

6. Monte Brasil

Monte BrasilSkoro znów jesteśmy na górze, to zapraszam na Monte Brasil – górę „przyklejoną” do Angra do Heroísmo, największego miasta na wyspie. Monte Brasil to góra wulkaniczna, na którą składają się cztery szczyty. Z każdego jest nieco inny widok. Można zobaczyć przepiękną panoramę Angry – i przy okazji południowej części wyspy, można również pójść na drugą stronę i ze specjalnej budki obserwować wieloryby. Na Monte Brasil znajduje się również jeden z oficjalnych szlaków na Terceirze.

Wjeżdżając (bądź wchodząc – tu nie tak trudno wejść) na Monte Brasil, warto zahaczyć o zamek São João Baptista. To forteca z XVI wieku, dziś znana jako Castelinho (Zameczek). Obecnie stanowi ona własność wojska, więc podziwiać ją można z zewnątrz. A z jej okolic można zachwycić się niezwykłym zachodem słońca – z widokiem na sąsiednie wyspy São Jorge i Pico.

 

7. Angra do Heroísmo

Angra do HeroísmoJak już zawędrowaliśmy do Angry, to w niej zostańmy. Angra do Heroísmo to stolica Terceiry i jednocześnie największe miasto na wyspie. Największe z dwóch, bo tylko dwie miejscowości mają tu prawa miasta. Angra do XIX wieku stanowiła główny port przeładunkowy dla wszystkich statków przepływających przez Atlantyk. Dzięki temu mieszały się tu narodowości (geny!), kuchnia była bardziej urozmaicona, a głowy ludzi – otwarte.

Obecnie portu w Angrze nie odwiedzają raczej duże promy, ale małe statki wycieczkowe. Można się nimi wybrać np. na oglądanie delfinów i wielorybów bądź na sąsiednie wyspy.

W 1983 r. Angrę nawiedziło trzęsienie ziemi, którego skutki widać w niektórych częściach miasta do teraz. W tym samym roku miasto zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

 

Co jest do zwiedzania w Angrze?

Wiele miejsc! Na pewno warto zajrzeć do miejskiego ogrodu Jardim Duque da Terceira, w którym znajdują się rośliny z Azorów i z całego świata, a z punktu widokowego z charakterystycznym obeliskiem rozciąga się przepiękny widok na Angrę i na Monte Brasil.

Warte zwiedzenia jest Muzeum Angry (Museu de Angra do Heroísmo), w którym znajdziecie informacje o historii i geografii nie tylko Angry, ale też całych Azorów.

Przy ulicy Rua da Sé znajduje się katedra Sé. Poznacie ją po… pomniku Jana Pawła II! To był pierwszy papież, który przyleciał na Azory. Na São Miguel (największej wyspie w archipelagu Azorów) nawet lotnisko jest nazwane jego imieniem. Na Terceirze za to jest jego pomnik i stadion jego imienia. Popularny ten nasz papież. Ale wracając do katedry – warto odwiedzić i katedrę, i skarbiec.

W Angrze znajduje się również niewielka piaszczysta plaża (nieczęsty widok na Azorach) znana jako Prainha („plażyczka”), na której można odpocząć po dniu chodzenia. Ale takie przypomnienie – smarujcie się kremami z filtrem przeciwsłonecznym. Tu słońce grzeje o wiele mocniej niż w Polsce. O mojej niefortunnej z nim przygodzie pisałam w tekście Terceira – Mój rok na środku Atlantyku.

Angra do Heroísmo

Jeśli chcecie zjeść coś dobrego, polecam (z własnego doświadczenia):

  • restaurację Canadinha, w której znajdziecie pyszne lokalne dania (np. bitoque, ryby, owoce morza, w tym lapas, lokalne wina i aguardente, czyli tutejszy bimber) w rozsądnych cenach,
  • bar Pastelaria Santa Barbara, w którym zjecie najlepsze Donas Amelias na całej wyspie. Donas Amelias to lokalne babeczki. Każda wyspa ma inne, Terceira ma te – robione na bazie melasy z trzciny cukrowej. Miłośników mięsa zachwyci francesinha, czyli olbrzymia kanapka składająca się z wielu warstw chleba i jeszcze większej liczby warstw mięsa, zatopiona w specjalnym sosie.

Angra wymaga osobnego artykułu na blogu, kuchnia azorska też, na razie więc tyle. Więcej – później.

 

8. Praia da Vitória

Praia da VitóriaJak zwiedziliśmy już jedno miasto, pora wybrać się do drugiego – Praia da Vitória. Do Prai dojedziemy z Angry wspomnianą drogą szybkiego ruchu (Via Rápida). Jak już dotrzemy na ten kolejny z krańców wyspy, naszym oczom ukaże się plaża. W końcu „praia” to plaża. Jest to największa piaszczysta plaża na wyspie – oczywiście największa jak na miejsce, w którym prawie nie ma piaszczystych plaż.

Praia da Vitória, ze względu na ową plażę i okoliczne knajpki, bardziej przypomina morski kurort niż Angra. To małe miasteczko, ale urokliwe. Warto w nim przejść się małymi uliczkami, wypocząć na plaży lub wjechać na Miradouro do Facho – punkt widokowy, z górującym nad Praią pomnikiem Niepokalanego Serca Maryi. Można stamtąd zobaczyć całą Praię oraz wiatraki na Serra do Cume. Po nasyceniu oczu widokami proponuję nasycić żołądek pyszną rybą w restauracji Pescador („Rybak”) lub sushi w sushi barze Ginsu.

 

9. Biscoitos

BiscoitosJest jeszcze jedno miejsce, bez którego nie wyobrażam sobie tej wyspy. Zostawiłam je dla Was na deser. To miejscowość na północy wyspy o wdzięcznej nazwie Biscoitos, czyli herbatniki. W Biscoitos znajdziecie naturalne baseny skalne. Czarne, wulkaniczne skały, a w ich zagłębieniach woda, w której spokojnie można pływać, a nawet nurkować. Robi wrażenie. Jeszcze większe, gdy założy się maskę do snorkelingu i zacznie obserwować podwodny świat. Azory to jedno z najlepszych na świecie miejsc do nurkowania, więc wszystkim fanom oceanicznych czeluści polecam zabrać pianki, płetwy i inne takie. Jest co oglądać!

Poza naturalnymi basenami skalnymi Biscoitos może się pochwalić uprawami winorośli, z których produkuje się pyszne azorskie (jaki jest przymiotnik od „Terceira”?) wina. Można tam odwiedzić Muzeum Wina, które znajduje się 50 metrów od przystanku autobusu numer 1, kursującego między Angrą a Biscoitos. Powiedzcie kierowcy: „Museu do Vinho”, a na pewno wysadzi Was, gdzie trzeba.

Jak już zwiedzicie muzeum i skosztujecie wina, wybierzcie się jeszcze na szlak po lokalnych winnicach. Wycieczka między nagrzanymi, wulkanicznymi kamieniami, którymi otoczone są winorośle, wśród zieleni giętkich pędów to doskonały relaks dla ciała i duszy.

Biscoitos - winnice

 

10. Szlaki

Mistérios Negros
Fot. Michał Pakalski

Skoro o szlakach mowa – idźcie na szlak! Najpierw ten po winnicach w Biscoitos, a później – dalej w przyrodę. Na Terceirze jest siedem [edit 2018-07-14: osiem] oficjalnych szlaków (kolejne w przygotowaniu), z których każdy jest inny. Ich dokładne opisy znajdziecie TUTAJ.

Mistérios NegrosMoim ulubionym szlakiem jest Mistérios Negros – „czarne tajemnice”. Dlaczego? Bo wydaje mi się najbardziej dziki. Wiedzie przez niską, typowo azorską roślinność, trzeba się na nim wspinać na kamienie, trzymać gałęzi, przechodzić nad albo pod wygiętymi konarami… Długo by wymieniać, sprawdźcie sami!

Inne szlaki też są piękne. Niektóre umiejscowione są w centralnej części wyspy (jak Mistérios Negros, na który wejście znajduje się zaraz obok Gruta do Natal), więc można się na nich spodziewać mgły, deszczu i błota, niektóre na wybrzeżu, z zapierającymi dech widokami na ocean. Są szlaki łatwiejsze i trudniejsze, krótsze i dłuższe, mniej i bardziej dzikie. Do wyboru, do koloru. Jedno jest pewne – buty trekkingowe się przydadzą. Może w końcu je po raz pierwszy ubrudzicie!

 

Rocha do Chambre

 

Mogłabym tak długo opowiadać o Terceirze.

Mogłabym dalej wymieniać miejsca, które warto odwiedzić, mogłabym proponować aktywności, mogłabym polecać, co i gdzie zjeść, opowiadać o tutejszych świętach i obyczajach. Mogłabym… I planuję to zrobić. Chcę Wam opowiedzieć o wielu aspektach tego pięknego zakątka świata.

A Wy jak tam? Byliście już na Azorach? Co się Wam podobało, co się Wam nie podobało, co przykuło Waszą uwagę? Chętnie poznam Wasze opinie i doświadczenia! Możecie pisać w komentarzach pod artykułem lub bezpośrednio do mnie na maila. Dajcie też znać, o czym odnośnie Terceiry chcielibyście jeszcze poczytać. Wszelkie pytania i sugestie mile widziane!

 

Trzymajcie się ciepło i oby do zobaczenia na środku Atlantyku!
M.

 

Szlak Montanheiros

Newsletter

Zapisz się na mój newsletter i bądź na bieżąco

Zapisując się do newslettera, wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji o nowościach ze strony milenadabrowska.com. Zgodę możesz w każdej chwili wycofać. Szczegóły dotyczące przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz w Polityce prywatności.